Search
poniedziałek 9 Grudzień 2019
  • :
  • :

DDA, czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dorastanie w rodzinie, w której głównym problemem był alkohol nie jest łatwe. Skutkiem takiego dzieciństwa może być wyalienowanie społeczne, ale nie tylko. Nie wszyscy wiedzą, że to, co im doskwiera to właśnie syndrom Dorosłego Dziecka Alkoholika.

Dorosłe, zagubione dziecko

Sam termin Dorosłe Dzieci Alkoholików jest popularny, ale kryje w sobie sprzeczność. Bo z jednej strony mówi o dorosłości, a jednocześnie wskazuje na to, że dorosły nadal jest dzieckiem. Często to tak właśnie wygląda, że dorośli ludzie w środku kryją w sobie to zaniedbane przez rodziców alkoholików dziecko. To zaniedbywane dziecko daje o sobie znać w dorosłym życiu, ogranicza i kradnie całą radość życia, nie pozwala normalnie funkcjonować. I mimo że to dziecko, a właściwie ten dorosły założyć swoją rodzinę, to ten alkohol nadal daje o sobie znać.

Ekstremalne doświadczenia

Co konkretnie oznacza DDA? Są to zaburzenia stresu pourazowego, które występują u osób do

doświadczających chaosu, przemocy, braku zainteresowania ze strony rodziców, są ofiarami lub świadkami agresji i przemocy i jest to związane z alkoholizmem rodziców. Mają one deficyt bliskości, troski, nie są przytulane, są zaniedbywane, znajdują się w trudnych sytuacjach.

Czy każde dziecko alkoholika ma DDA?

Pewnie niejedna osoba zadała sobie pytanie, czy każdy kto doświadczył bycia w rodzinie z problemami alkoholowymi staje się DDA? Czy też syndrom ten dotyka tylko osoby, które mają specyficzną psychikę? Okazuje się, że takie uwarunkowania psychiczne jak silny charakter mogą mieć taki skutek, że dana osoba będzie bardziej odporna na syndrom DDA. Jednak większość osób, które wychowały się w rodzinie alkoholików w życiu dorosłym ma problemy z relacjami z ludźmi, bliskością i wyrażaniem emocji.

Zagubienie mim sukcesów

Cechą osobowości osoby z DDA jest bycie niedojrzałym dzieckiem, odizolowanym od społeczeństwa. I można nawet o tym nie wiedzieć! Z zewnątrz może być bowiem tego nie widać. Dana osoba może być po prostu silna, dzielna i wydawać jej się może, że przetrzyma wiele rzeczy. Taka osoba może nawet nie czuć potrzeby pójścia na terapię, ponieważ świetnie sobie przecież radzi w życiu. Jednak pomimo tej zewnętrznej twardej i pięknej skorupy, w środku kryje się zagubione dziecko. Może taka osoba robić kilka specjalizacji, kilka kierunków studiów równocześnie, szybko awansować, ale koszty tego są bardzo wysokie. Taka osoba może nie czuć satysfakcji z tego, może nigdy nie czuć się dość dobra, może wręcz dostrzegać w swoim życiu brak sensu. Nie jest to więc tak, że syndrom DDA skutkuje byciem życiowym nieudacznikiem, bo można odnosić sukcesy nie zdając sobie nawet sprawy ze swojego problemu.

Bohater czy dziecko we mgle?

Często jest tak, że osoby z DDA starają się przyjąć w dorosłym życiu różne role. I tak na przykład najstarsze dziecko w rodzinie wydaje się być nadmiernie odpowiedzialne. Z kolei dziecko średnie w kolejności przyjmuje rolę kozła ofiarnego i sprawia problemy wychowawcze. Inną rolą przyjmowaną przez DDA jest rola dziecka we mgle. Taka osoba jest w dorosłym życiu samotna, wyalienowana. Często ucieka w świat marzeń i iluzji oraz nie potrafi odnaleźć się w świecie kontaktów społecznych. Najmłodsze dziecko w rodzinie często przyjmuje rolę maskotki, czyli jest duszą towarzystwa. Jego cechą jest też to, że stale dopasowuje się do potrzeb innych.

 

Pomoc w opracowaniu: https://terapiakobiet.pl