Search
poniedziałek 9 Grudzień 2019
  • :
  • :

Zima nasza?

Tej zimy będą się działy naprawdę ciekawe rzeczy… To nie reklama cyfrowej platformy telewizyjnej ani zapowiedź świątecznego programu! Ze śniegiem na razie tak sobie, ale za to sypnęło niespodziankami. To znaczy – niespodziewanymi wynikami polskich sportowców w zimowych Pucharach Świata.

Do niedawna śledziliśmy uważnie tylko dwa z nich – w skokach i narciarstwie biegowym. Odkąd narty na kołku zawiesiła (okazało się, że nie do końca) Justyna Kowalczyk, został nam tylko ten drugi puchar, z najbardziej znaną w Polsce kulą z kryształu, którą wręcza się w słoweńskiej Planicy. Aktualny właściciel KK, Kamil Stoch wraz z eksplodującym tej zimy Piotrem Żyłą po pięciu konkursach sezonu 2018/2019 plasują się na drugim i trzecim miejscu klasyfikacji generalnej. Akurat po konkursach w Niżnym Tagile zamienili się miejscami – to Piotr Żyła jest bliżej żółtego plastronu.

Trzy razy na podium, trzyma formę – a nam pozostaje trzymać kciuki. Coraz bliżej Turniej Czterech Skoczni, więc spodziewamy się natarcia Kamila Stocha, który i tak już dwa razy gościł na podium. Nie zapominajmy też o pozostałych orłach, dzięki którym Polska prowadzi w klasyfikacji drużynowej. Tak dobrze nasi skoczkowie nie wystartowali jeszcze nigdy w historii.

Z wielką radością obserwujemy wyniki naszej nowej mistrzyni short-tracku, Natalii Maliszewskiej. Wejście smoka miała jeszcze bardziej imponujące – dwie wygrane i prowadzenie w PŚ z prawie dwukrotną przewagą nad wiceliderką Larą van Ruijven na trzy konkursy przed końcem cyklu! Może się okazać, że ktoś w Polsce będzie czekał na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej krócej niż skoczkowie. O ile u Piotra Żyły mamy Przebudzenie Mocy, to Natalia jest jej Objawieniem. To przełomowy sezon w karierze tej utalentowanej łyżwiarki.

Ale to jeszcze nie wszystko – jak możemy przeczytać na stronie https://baseball-statistics.com, nadspodziewanie dobrze wystartowała w biathlonowym Pucharze Świata Monika Hojnisz. O lat uchodząca za wielki talent zawodniczka teraz na dobre zameldowała się w czołówce i ani myśli z niej odszusować. Dwa razy druga, w Nowym Mieście i Pokljuce, dwa razy tuż za podium, obecnie na piątej pozycji w generalce z nadzieją na co najmniej pierwszą dziesiątkę w całym sezonie. Sama biathlonistka mówi, że to efekt stabilizacji na strzelnicy, wolniejszego, ale i pewniejszego strzelania oraz dobrej dyspozycji biegowej.

Na koniec warto wspomnieć o niezłej postawie naszych zawodników w kombinacji norweskiej. Do czołówki brakuje, ale przynajmniej regularnie punktują w konkursach, co daje nadzieje na postępy w przyszłości. Panczeniści wysłali kilka sygnałów na historycznych zawodach PŚ w Tomaszowie, ale zobaczymy, czy to tylko efekt „własnych śmieci”, czy tendencja na dłużej.